Relacja z nurkowania 130/30, czyli coś dla nurków, których dopadł demon głębokości.
Jak zrobić ponad stówkę lekko, łatwo i przyjemnie ;-)

Niespodziewanie pojawiła się możliwość zrobienia głębokiego nurkowania, w dodatku bez konieczności dalekiej podróży i wydawania dużej kasy na gazy. Na naszej "home reef" w Sproitz zapanowały doskonałe warunki. Słońce ogrzało wodę, co sprzyjało długiej dekompresji, a widoczność wzrosła do 15 metrów, odkrywając wcześniej niewidoczne części akwenu. Po wykonaniu kilku nurkowań treningowo-rekonesansowych, przystąpiliśmy do ostatecznej próby - nurkowania na 130 z czasem dennym 30 minut. Cały zapas gazu zabraliśmy ze sobą. Pozostawiliśmy tylko dodatkowe butle z tlenem w miejscu gdzie
planowaliśmy najdłuższy przystanek. Dla oszczędności, butle oznaczone jako tlen napełniliśmy powietrzem - podobno tak też działa. :-)
Planowanie nurkowanie zajęło nam sporo czasu, rumtime konsultowaliśmy z wieloma ekspertami, doświadczonymi nurkami. Szczególną rolę przy konsultowaniu planu odegrał doktor Werner z zaprzyjaźnionej komory dekompresyjnej (mamy tam karty stałego klienta i spore rabaty). Zapewnił też że będą gotowi udzielić nam pomocy w razie wypadku. Poczuliśmy się pewniej. Wszyscy zapewniali nas, że nasz plan jest dobry, a my jesteśmy w stanie wykonać to nurkowanie.

Nadeszła chwila wielkiej próby, próbie tej musimy sprostać.

Przełamując własne lęki i słabości postanowiliśmy wykonać to nurkowanie. Dzień poprzedzający nurkowanie spędziliśmy na ostatecznym sprawdzeniu sprzętu, składu mieszanin i oznaczeniu butli. Aż nas kusiło, żeby jak zwykle przed ważnym wydarzeniem, nachlać się do nieprzytomności. Niestety członkowie naszej grupy zabezpieczającej i przedstawiciele sponsorów znali nasze słabości i czuwali przy nas 24 godziny na dobę. Oczekiwanie w trzeźwości wykańczało nas psychicznie. Dla zabicia czasu zajęliśmy się szydełkowaniem - mamy teraz ciepłe, wełniane skarpety do suchacza. Zasnąłem szydełkując na bujanym fotelu.

Wcześnie rano pobudka. Sprzęt załadowany dzień wcześniej do samochodów, jeszcze tylko śniadanie i można wyruszać. Nie wiem , czy to nerwy, czy jakiś nieświeży produkt. Po drodze dopadła mnie "dajarija". Lekarz naszej ekipy odradził mi nurkowanie, powiedział że odwodnienie może spowodować dcs'a. Uparłem się. Zbyt wiele czasu, pracy i pieniędzy kosztowały nas przygotowania. Odpowiednio dobrane leki i duże ilości napojów izotonicznych doprowadziły mnie do dobrej formy. Byliśmy gotowi do nurkowania.

Dojechaliśmy na miejsce, przygotowanie sprzętu, transport nad wodę zajęło naszej ekipie ponad godzinę. W samo południe byliśmy gotowi do zanurzenia.

Zanurzaliśmy się przy specjalnie dla nas przygotowanej opustówce. Sprawnie i bez problemów osiągnęliśmy zaplanowaną głębokość. Przez chwilę rozejrzeliśmy się, podziwiając krajobraz. Następnie popłynęliśmy wzdłuż, stromo opadającej ściany, Widzieliśmy pod nami zarys dna, oszacowaliśmy że jest ono na głębokości ok. 180. Zaplanowany czas denny leciał bardzo szybko i musieliśmy rozpocząć wynurzanie. Podobnie jak fazę denną, dekompresję przeprowadziliśmy przy stromej ścianie. Coraz płytsze i dłuższe przystanki zaczęły nam się dłużyć, na szczęści woda była coraz cieplejsza i pojawiało
się coraz więcej życia. Na najdłuższym, ostatnim przystanku woda miała już komfortową dla nas temper turę 19 stopni C, a długi czas spędziliśmy na obserwowaniu niezliczonych ilości ryb. Po chwili pojawił się nurek zabezpieczający zapytał się czy wszystko jest ok. Odpowiedzieliśmy że tak i czujemy się świetnie. Odpłyną by przekazać dobrą wiadomość ekipie na powierzchni.
W końcu byliśmy na powierzchni. Ekipa zabezpieczająca była już w trakcie świętowania sukcesu :-) . Zaraz po wyjściu z wody przyłączyliśmy się do nich. Rozpoczęła się najprzyjemniejsza część nurkowania - grill, wino i ...

Kolejny sukces.

Kilka szczegółów technicznych ;-)
1. Nurkowaliśmy na nowatorskiej mieszance do nurkowań głębokich - NetMix'ie 60/40 (60-% prawdy, 40% fantazji sieciowej).
2. Do dekompresji użyliśmy kolejnej nowinki - NextTimeMix'u 50/50 (50% nurkowania, 50% odkładania nurkowania (lub dekompresji) na następny raz)
3. Komputery to cudowne wynalazki. Wystarczy zmienić ustawienia z metrycznych na imperialne i już można bezpiecznie zanurkować na ponad stówkę.
4. Nurkowanie 130... stóp (40 m) czas denny 30 minut. :-D

WP_2008