A bestia wyjdzie z wody i ogonem
machać będzie" :-P
Wstęp i wytłumaczenie:
Pan Instruktor zrobił duży debet na koncie. Po
włożeniu karty bankomaty aż piszczały, tak bardzo że maszyna wypluwała
tylko miedziane monety.
Jak temu zaradzić, zafrasował się Pan Instruktor.
Przecież jestem instruktorem, pomyślał, zrobię zaraz jakiś kurs. Już
ja im pokaże pod wodą takie rzeczy, że starczy na więcej niż tylko
na spłatę kwoty minimalnej.
Długo szukać nie było trzeba, w końcu każdy chce być nurkiem Adv EANx
:-)
Teoria.
Był smutnt deszczowy poranek, Kapitan Iglo wstał, przetarł oczy i
zaraz znowu położył się spać. Sytuacja przerastała jego możliwości.
Nawet zbliżająca się wizyta Czterech Gawronów nie zmusiła go do zerwania
się z łóżka.
Poprzednie zdania nie mają sensu i w żaden sposób nie są związane
z historią kursu.
Teoria I, teoria II,
teoria III i dalej cns to rokbotom, a dcs to nie dci, tylko barotrauma.
Dobrze że ead nas nie dopadł i ratio zremisowało z deko 1:1 :-)
Ale to pół biedy. Najgorsze przed
nami - trzeba wejść do wody. Aura nie sprzyja. Mrozy minęły, lód stopniał,
nic już nie tłumaczy niechęci wejścia do wody. Pan instruktor naciska
i pośpiesza, zbliża się termin spłaty odsetek
na koncie.
Woda.
Na tą część przyjdzie nam poczekać bardzo długo...
:-P
Pomysły na opóźnienie wejścia do wody są bardzo różne. Od dość drastycznych,
ale skutecznych i wywołujących współczucie, do całkiem zabawnych.
Do pierwszej kategorii można zaliczyć przypadek Pana M. Wykorzystał
nadarzającą się okazję i wsadził palec tam gdzie nie trzeba. Włożył
na tyle precyzyjnie że zdołał połamać tylko ten jeden, najważniejszy
palec u każdego zdrowego człowieka. Oj, co za pech, musze pojechać
do lekarza. Na pewno przez co najmniej miesiąc nie wejdę do wody.
Pocieszające jest to, że dostane duże odszkodowanie. Będę mógł zapłacić
za swój kurs więcej niż chce Pan Instruktor, pomyślał Pan M.
Kolejny przypadek, już mniej drastyczny, to drugi Pan M. Już
nie taki młody jak jego kolega z kursu, ale za to ambitny i z parciem
na wodę. Przynajmniej takie wrażenie sprawiający. Sobotni poranek,
wszyscy normalni ludzie śpią jeszcze. Dwóch twardych ludzi, nie zważając
na braki miejsc parkingowych, zatrzymuje się i przepakowuje olbrzymie
ilości sprzętu do jednego samochodu. Bagażnik kombiaka jest wyładowany
po brzegi, załadowane jest wszystko co niezbędne. Kilka zbędnych rzeczy
też się zmieściło. Obciążenie jest tak duże, że samochód od razu zostaje
przyjęty do klubu Low Riders DolnyŚląsk. Po wyczerpującej jeździe
docierają na miejsce. Sprawnie, lecz bez zbędnego entuzjazmu składają
całość w dwa komplety sprzętu nurkowego. Każdy ma po trzy butle, to
nie przelewki, zbiornik ma nawet do 12 metrów głębokości. Maski już
oplute, manszety natarte talkiem, spodnie rozerwane. Już za chwilę
śmiałkowie zanurzą się w głębię i zmierzą się z ekstremalnymi przeżyciami
- na początek planują zanurzyć się na 8 metrów i spędzić tam 50, mrożących
krew żyłach minut. W tym momencie, objawił się cały spryt drugiego
Pana M. Zapomniałem płetw, krzyknął. Oj, co za pech. Chyba nie zanurkuję
dzisiaj...
Czy oddanie własnych pletw koledze, to szlachetne zachowanie i dobre
serce? Czy kolejny sprytny wybieg, żeby nie wejść do wody? :-D
Instruktor wziął kasę i tyle
go nad woda widzieli! ;-)
Stało się.
Weszliśmy do wody. Poczatki jak to początki, dostarczyły nam wiele
radości. :-)
Kilka nurkowań
kursowych za nami. Pojawiają się nowe zagadnienia. Ostatnio gamonie
opanowały do perfekcji "swobodną interpretacje" rantajmu.
:-)
Chłopaki
dążą do perfekcji i sami sobie dokładają utrudnienia. Podczas zmiany
gazu dodatkowy "wymyślili" sobie wzbudzony automat bekapowy.
Było niezłe dżakuzi, ale udało się zakrecic zawór. :-D Czasami nawet
potrafia pomóc sobie nawzajem i wydobyć "nieprzytomnego"
partnera na powierzchnię. Rozbieranie ze sprzętu i sztuczne oddychanie,
to już przyjemnośc.
Powoli zbliża
się dzień, w którym bez jakichkolwiek konsekwencji można przyłożyć
komuś w dupe, a bity człowiek jeszcze się cieszy.
Pistolet?
|
czepia się,zawsze się czepia :-)
|
|
Młody stara się plynąć, tylko nie wime w
którą stronę :-)
|

Słuchać, notować, żeby potem pod wodą pytań
nie było :-) |

Sprzęt do podwodnej foto relacji, pokrył się
parą i zdjęcia diabli wzięli |

Tam w oddali, tam w oddali, na kompasie popływali
:-) |
Koniec, jeszcze tylko owówienie... |

kwity, jeszcze nie w rękach gamoni... |

na razie chłopaki mogą sobie pooglądać swoje plastiki w internecie
:-P |

tak to będzie wyglądało z drugiej strony :-) |
na zdjęcie z wręczenia plastików jeszcze trochę trzeba poczekać
:-)
grono zaawansowanych nurków nitroksowych powiększyło się |