Węgry 10.2009 - podążając za trendami :-D
Czyli jak zanurkować modnie, nie mając skutera
ani rebridera. Rozwiązanie jest proste - nurkowanie pod stropem.
Nadejście jesieni nie sprzyja nurkowaniu - coraz zimniej,
pada deszcz, szybko zapada zmrok. Postanowiliśmy pojechać na wycieczkę
do Budapesztu, pozwiedzać okoliczne atrakcje. Miasto słynie z basenów
z ciepłą wodą, w dodatku wszystkie są pod dachem.
Basen pierwszy.
Kobanya Mine, niestety nie miał zbyt ciepłej wody, tylko 12 stopni.
Mimo chłodnej wody zrobiliśmy w nim 3 nurkowania. Jest to stara, nie
eksploatowana już kopalnia. Wydobywano w niej wapień, z którego zbudowano
Budapeszt. Nurkowaliśmy w zalanych korytarzach i olbrzymich komorach.
W środku sporo pozostałości z czasów eksploatacji, klatki schodowe,
wyciągarki i bardzo przejrzysta woda. Widoczność sięgała 30 metrów.
Basen drugi
- deser.
Molnar Janos, rozgrzał nas trochę bardziej, woda miała 20-26 stopni.
Ostatnie nurkowanie naszego łikendowego wyjazdu. Jaskinia, po prostu
prawdziwa jaskinia w centrum miasta. Wygodny dojazd niemal pod samo
wejście. Ponad pięć kilometrów korytarzy, widoczność zmienna od 5
do 30 metrów.
Ja tam jeszcze wróce...
Specjalne podziękowania dla GRALMarine
za wypożyczenie diodowej video-lampy. Dzięki niej na filmach widać
coś więcej niż ciemność.
GralMarine staję się marką rozpoznawalną w Europie. Spotkany
przy wejściu do jaskini nurek z Austrii, pochwalił się że też używa
latarki GralMarine i bardzo zachwalał ten produkt.